Pallotyński Ośrodek Powołań "Apostoł"

Pax Christi!
  • Start
  • Aktualności
  • Pallotyni
    • Słowo wstępne...
    • Kim Jesteśmy?
    • Nasz założyciel - św. Wincenty Pallotti
    • Dzieło św. Wincentego Pallottiego
    • Skąd wzieli się Pallotyni?
    • Rozwój Stowarzyszenia
    • Cel Księży i Braci Pallotynów
    • Struktura Stowarzyszenia
    • Pallotyni w Polsce
    • Zadania Pallotynów
    • Polscy Pallotyni na misjach
    • Nasze domy
    • Jak zostać Pallotynem?
    • Kto może zostać Pallotynem?
    • Co to jest Postulat?
    • Co to jest Nowicjat?
    • Semianrium
    • Dzień w Semiarium
    • Głos Postulantów
  • Jak zostać Pallotynem?
  • Nasze propozyjce
  • Galeria
  • Kontakt
Menu główne
  • Start
  • Aktualności
  • Słowo wstępne...
  • Jak zostać Pallotynem?
  • Pallotyni
  • Nasze propozyjce
  • Galeria
  • Linki
  • Kontakt
Start Pallotyni Głos Postulantów

Głos Postulantów

PDF Drukuj Email

Dokonywanie wyboru

Przychodzi taki czas w życiu każdego człowieka podczas, którego musi dokonać jakiegoś wyboru dotyczącego jego przyszłości.
Przychodzi taki czas w życiu każdego człowieka podczas, którego musi dokonać jakiegoś wyboru dotyczącego jego przyszłości. I tak począwszy od najmłodszych lat dokonujemy różnych wyborów zarówno w bardzo błahych sprawach jak i też w sprawach które mają odzwierciedlenie w naszym życiu dorosłym. Człowiekowi łatwiej jest dokonywać wyborów w oparciu o jakieś wskazówki, życiowe doświadczenie, świadectwa a nade wszystko dzięki pomocnej dłoni prawdziwego przyjaciela. Mi w podjęciu takiej a nie innej decyzji towarzyszył przez całe życie Jezus Chrystus. Myślę, ze lepszy Drogowskaz nie mógł mi się trafić! I właśnie ten Drogowskaz zaprowadził mnie pod dom znajdujący się na ul. Kieleckiej 33 w Świętej Katarzynie, przekazując mnie Wspólnocie Księży i Braci Pallotynów. Już od momentu przekroczenia progu drzwi, domu tego stowarzyszenia zostałem przyjęty bardzo ciepło przez zamieszkujących go domowników i poczułem się od razu jak członek rodziny. W mojej głowie rodzi się tylko jedno pytanie: Dlaczego właśnie tutaj???? Odpowiedz nie jest prosta, ale wierzę, że po głębszym zapoznaniu się z charyzmatem Stowarzyszenia jak i sama osobą jego założyciela Św. Wincentego Pallottiego odpowiedź stanie się bardziej klarowna i oczywista. Na razie pewien jestem tylko jednego, że ” raz dokonawszy wyboru, na wieki wybierać muszę...». A wszystkim powołanym z całego serca życzę aby potrafili zawierzyć Chrystusowi całe swoje życie i nie lękali się pójść za Nim i by bliskimi sercu były im słowa „JEZU UFAM TOBIE”.
Grzesiek K.

„Dla nieskończonej chwały Boga, dla zniszczenia grzechu i zbawienia dusz...”
Kiedy jako 16 letni chłopak wstępowałem do postulatu księży pallotynów na Ukrainie, to tylko tyle o nich wiedziałem, że mają czarna sutannę przepasaną pasem.
Oto właśnie słowa od niedawna wziąłem jako hasło i zadanie całego mojego życia, słowa które od samej młodości tak bardzo zachwyciły mnie.
Kiedy jako 16 letni chłopak wstępowałem do postulatu księży pallotynów na Ukrainie, to tylko tyle o nich wiedziałem, że mają czarna sutannę przepasaną pasem. A jednak hasło stało się dla mnie jakby drogą w dorosła przyszłość, w przyszłość z Bogiem.
Tak jak pochodzę z prawosławnej rodziny to wiadomo, że tak łatwo z tą decyzją pójścia do seminarium na początku nie było. Mama ze łzami na oczach podtrzymywała mnie, a tata nawet nie chciał rozmawiać na ten temat, powiedział wtedy po prostu żebym wybierał inną drogą . Jedyne co ich lękało to celibat, który jak wtedy myśleli zmarnuje moje życie. Lecz ja nie dawałem im spokoju. Chciałem zmienić ich zdanie o mojej przyszłości, ciągle rozmawiałem z nimi na religijne tematy, zapraszałem księży żeby to oni wyjaśnili moim rodzicom różne szczegóły. Modliłem się o zrozumienie i podtrzymanie mnie na tak niełatwej drodze. I wiecie, to staranie nie było marnym, po zakończeniu liceum złożyłem na ręce ks. Andrzeja Walczaka SAC wszystkie potrzebne dokumenty. Ale radowałem się najbardziej z tego, ze moi rodzice podtrzymali mnie w tym wyborze. Nie bałem się wtedy i teraz tez się nie boję, bo wiem, ze moi rodzice zawsze będą przy mnie i zawsze pomogą mi dokonać słusznego wyboru.
Czas postulatu przeleciał bardzo szybko i był dla mnie bardzo owocny. Poznałem osobę Św. W. Pallottiego, jego życie, prawo Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego SAC i inne przedmioty. Zachwyciła mnie też duchowość palotyńska, która jak się okazało opiera się na trzech słynnych zdaniach."Ad infinitum Dei gloriam Ad salvandas animas, Ad destruendum peccatum” . Myślę, że droga która wybrałem jest moja drogą, bo być pallotynem – to znaczy być dobrym człowiekiem, gorliwym pracownikiem, szczerym przyjacielem, otwartym na potrzeby innych ludzi. Nie chcę być „prostym” księdzem, który jest zawsze zajęty w swojej kancelarii i ciągle niezadowolony, który szuka popularności miedzy ludźmi, który po Mszy Św. ucieka na plebanie i zamyka się tam z własnym „ja” adorując go. Chce być świętym pallotynem, chcę dążyć do tego przez całe życie. „Odwagi! Ja jestem...” – powiedział niegdyś Jezus. Może i do Ciebie On mówi te ciche słowa: „Pójdź za mną...”. Nie bój się na to wezwanie odpowiedzieć. To może być decyzja, która na zawsze przemieni twoje życie. Nie milcz i nie zamykaj się w sobie, życie daje się nam tylko raz, nie zmarnuj go. Na koniec swojego artykułu chciałbym przytoczyć słowa św. W. Pallotiego: „W życiu chrześcijańskim i zakonnym jest więcej do zrobienia niż do powiedzenia. Dlatego mało słów i wiele czynów, i to dobrych czynów, dobrze wykonanych”.
kl. Wasyl Plachotka (Ukraina)

List do przyjaciela...
Pragnę się z Tobą podzielić, tym co jest w moim sercu byś dostrzegł Tego, Który powołuje do Miłości
Drogi Przyjacielu!
Pozdrawiam Cię serdecznie w Tym, który jest Miłością, w Tym który wyzwala nas w prawdzie, bo w istocie Jest Prawdą, w Tym który Jest Drogą...
Mam na imię Sebastian, pochodzę spod Warszawy, tegoż roku 16 lipca wstąpiłemdo postulatu Pallotynów. W tymże liście pragnę Ci opowiedzieć o „Drodze” powołania, wątpliwościach, które przeżyłem a które może właśnie Ty obecnie przeżywasz. Pragnę się z Tobą podzielić, tym co jest w moim sercu byś dostrzegł Tego, Który powołuje do Miłości.
Jestem zwyczajnym chłopakiem, jak każdy inny. Mam znajomych i przyjaciół, z którymi lubiliśmy potańczyć, czy gdzieś wyskoczyć gdy się na nudziło. Nic nadzwyczajnego. W którymś momencie życia zrozumiałem, że to co jest, to co mam, nie wystarcza mi, że podświadomie poszukuję Piękna i Dobra. Postanowiłem więc, pójść na studia na historię sztuki. Będąc tam zrozumiałem, że ten kto ma potrzebę piękna ten i jest dobry. Piękno i dobro bowiem są nie rozłączne. Kto zaś jest dobry ten też miłuje. Ta cała metafizyka; wykłady, ludzie których Bóg postawił na mojej drodze coraz bardziej przybliżały mnie do Boga, którego jeszcze jednak nie potrafiłem tak nazwać! Natomiast zrozumiałem, że przez miłość pojawia się w nas coś, co pozwala nam przerastać nasz wymiar czysto ludzki. Miłość stawia nas w naturalnej zgodność z Bogiem i z wiecznością; pozwala nam żyć kontemplacją piękna. Zrozumiałem także, że zostałem stworzony po to, by za pomocą własnej woli dotrzeć do Boga, kiedy zaś Go nie odkrywałem, brakowało mi czegoś istotnego: mój umysł nie był w pełni rozbudzony i nie miał świadomości swego celu, po prostu nie wiedziałem co mam z sobą począć. Nie wiedziałem jaka jest moja droga. To co do tej pory przynosiło radość, przestało cieszyć. Kiedy umysł jest w pełni rozbudzony, wówczas łaknie Boga; całą uwagę skupia na odkrywaniu Go i kontemplowaniu. Dlatego człowiek musi zaakceptować samotność, ale samotność wewnętrzną gdzie jest miejsce tylko dla Czystej Miłości – Boga. Nagle doznałem olśnienia – „Bóg Jest Miłością, a kto trwa w Miłości ten trwa w Nim”. Stało się jasnym, że Ten Który zna mnie po imieniu proponuje mi bym Go wybrał na swego Pana i Króla. Nie wiem czy to zbieg okoliczności – pewnie to Bóg tak pokierował moim życiem, budując na naturze – że w tym właśnie czasie usłyszałem w kościele Słowa Ewangelii: „Jeśli Kto mnie kocha, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i Mnie naśladuje”. Zapadła decyzja! Chce stać się Jego narzędziem.

Dziś, pisząc do Ciebie jestem tu u Księży Pallotynów i mówię Ci, że Bóg istnieje, a my którzyśmy poszli za Nim, jesteśmy żywym dowodem na to, bo powołał nas poimieniu. Jeśli zastanawiasz się nad swoim życiem, jeśli serce podpowiada Ci, że Chrystus Cię zaprasza, to nie wahaj się. Pójdź za Nim !!! Warto !!! Jeśli czujesz się grzeszny i niegodny, to pamiętaj, że Bóg buduje na naturze. Ośmiesza bowiem to, co wielkie w oczach świata, bym wywyższyć to, co małe i liche, ale pamiętaj, po to, by On Jaśniał Blaskiem Chwały.

Bracie pragnę Ci jeszcze powiedzieć, że możemy się spotkać każdego dnia w Eucharystii, bo tam będąc częścią Mistycznego Ciała, której Głową jest Chrystus,możemy się jednoczyć w modlitwie, bólu, cierpieniu i radości. On jest bowiem „Manną z nieba”, która pokrzepia gdy po ludzku nie ma się już sił wtaczać nieustannie ten kamień grzechu, który jest bolesnym bagażem doświadczeń, tak trudnym do niesienia, który nas wyizolowuje z tegoż Mistycznego Ciała. Tak młodszy Bracie czasami jesteśmy „Syzyfami”. Ciągła walka z samym sobą, walka między ciałem a duszą... Jedyną nadzieją , ucieczką jest spocząć przy Sercu Jezusa. Pragnę – Tobie też tego życzę – być tylko dla Niego, w uniesieniu wyrzec się wszystkiego, nawet siebie, bo jest On Pełnią Życia.

Bracie za pomocą tego przedmiotu pośredniego, ciężko jest wyrazić to, co jest w relacji Bóg – człowiek, to tak, jak delikatny powiew wiosennego wiatru. Mętlik, który ma sens... w głowie tyle myśli się kłębi, za nim jedna zdoła wyrosnąć do rozmiaru godziwego by ją wypowiedzieć, już tysiąc następnych się rodzi. Czasami lęk mnie ogarnia, czy aby na pewno mam powołanie, czy dam radę, ale nie to co ja, ale to co On chce niech się stanie. Jeśli mam zostać kapłanem, Jego narzędziem, to tylko Świętym. Dla Chrystusa pragnę umrzeć z wyczerpania.

CHRYSTUS JEST DROGĄ... jaka jest Twoja droga ? Czy nieustanny niepokój... A może wędrówka pielgrzyma. Czy spala Cię pragnienie poszukiwania; PIĘKNA IDOBRA, tego co duchowe i wzniosłe ? Jeśli tak, to uważaj by nie stało się to swoistą idee fix! Nie zwlekaj, „czas ucieka, wieczność czeka” , jak mawiał Jan Paweł II. Pójdź za Chrystusem !!! Jesteś w JEGO SERCU !!!

fr. Sebastian

Tu mieszkamy – Wieczernik

Niedaleko Kielc, u podnóża Łysicy, w miejscowości Święta Katarzyna mieści się ośrodek Duszpasterstwa Powołań Prowincji Chrystusa Króla. Wieczernik, bo o nim mowa, jest miejscem, gdzie od 16 lipca odbywamy Postulat – czas rozeznawania i weryfikacji naszego powołania do życia w pallotyńskiej
wspólnocie

Niedaleko Kielc, u podnóża Łysicy, w miejscowości Święta Katarzyna mieści się ośrodek Duszpasterstwa Powołań Prowincji Chrystusa Króla. Wieczernik, bo o nim mowa, jest miejscem, gdzie od 16 lipca odbywamy Postulat – czas rozeznawania i weryfikacji naszego powołania do życia w pallotyńskiej wspólnocie. Jest to spory, dwupiętrowy budynek, który na co dzień służy jako dom rekolekcyjny. Wejście do środka prowadzi przez spory „ganek”, w którym znajduje się popiersie św. Wincentego Pallottiego. Nasz założyciel przedstawiony został pogrążony w modlitwie, co ma przypominać każdemu przestępującemu próg Wieczernika o charakterze tego miejsca. Punktem centralnym naszego Domu jest kaplica, znajdująca się na parterze budynku. To tutaj spotykamy się na codziennej, wspólnotowej modlitwie i Eucharystii. Jest to też miejsce, gdzie w wolnej chwili możemy spotkać się z Bogiem i przedstawić Mu nasze prośby, powiedzieć oproblemach, trudnościach a także o radościach i sukcesach.
Pozostałą część parteru oraz całe pierwsze piętro stanowią pokoje gościnne. Dodatkowo, nad gankiem, znajduje się sala kominkowa – miejsce naszych spotkań i konferencji. Na drugim piętrze jest pokój księdza rektora, a także refektarze – duży i mały, dwie sale rekreacyjne, kuchnia i pomieszczenia gospodarcze. Na poddaszu mieści się domowa biblioteka i filmoteka, pokoje pozostałych księży pracujących w Duszpasterstwie Powołań oraz pralnia i suszarnia.

Krzysztof Pietrzyk (Polska)

Byłem bardzo zdziwiony kiedy po pewnym czasie do mnie zadzwonił ten ksiądz i zaproponował pojechać z nim na powołaniówkę

Pierwszego pallotyna spotkałem 2 lata temu i od razu zauważyłem, że to nie jest zwykły ksiądz. Zauważyłem dwie rzeczy: pierwsza – był bardzo otwartym człowiekiem, a druga – niezwykły strój. Byłem bardzo zdziwiony kiedy po pewnym czasie do mnie zadzwonił ten ksiądz i zaproponował pojechać z nim na powołaniówkę. Od razu powiedziałem „TAK”, chociaż nie wiem dlaczego. Myślałem, że to będą jakieś zwykłe rekolekcje, jakich w swoim życiu przeżyłem sporo. Z persperktywy czasu już wiem, że to była Opatrzność Boża. Na powołaniówce ksiądz opowiadał o św. W. Pallottim i księżach pallotynach. Od tego czasu zastanawiałem się nad swym powołaniem. Po rekolekcjach zapoznałem się z pallotynami, którzy pracują w moim mieście.

W zeszłym roku uczestniczyłem w pielgrzymce z Suwałk do Wilna do M.B. Ostrobramskiej. W pierwszych dniach pielgrzymki modliłem się w różnych intencjach. Od czwartego dnia modlilem się o rozeznanie swojego powołania.

W Wilnie była rozmowa, którą nie zapomnę do końca życia. Ja słyszałem o tym, że Pan Bóg mówi przez ludzi, ale nie wierzyłem w to. I w pewnym momencie ksiądz do mnie powiedział: „Nie uciekaj przed Panem. Wcześniej czy później sam przyjdziesz do Niego”. Po tych słowach zrozumiałem że pójdę do seminarium. I kiedy ostatni raz modliłem się przed obrazem M.B. Ostrobramskiej, już prosiłem o wytrwanie na drodze powołania.

Teraz jestem w postulacie. Cieszę się z tego i pragnę naśladować Jezusa Chrystusa i św W. Pallottiego. Pragnę być takim księdzem, jakich spotkałem w swoim życiu: otwartym, z duchem modlitwy i po prostu świętym.

Władysław Słowiński

Wielu świętym było ciężko zrozumieć dlaczego ich wybiera Bóg a nie kogoś lepszego od nich???

„To Jezus przywołał do siebie uczniów – tych których sam chciał” w tych słowachJezus daje nam zrozumieć, że On wybierał i dzisiaj wybiera swoich uczniów nie za rozum lub wygląd ale za cechy które człowiek nie jest w stanie zrozumieć. Wielu świętym było ciężko zrozumieć dlaczego ich wybiera Bóg a nie kogoś lepszego odnich. Tak na przykład Mojżesz nie chciał iść za głosem Boga, za głosem swojego powołania myślał, że ja pójdę do faraona i będę i jego prosić jeżeli nie mogę dobrze mówić ale Bóg daje jemu do pomocy Aarona, i ta postać Aarona pokazuje, ze Bóg nigdy nie zostawia swoich wiernych. Tak, że pierwsi uczniowie Jezusa byliprostymi ludźmi może nawet nie mieli wykształcenia ale jednak Jezus wybrał ich, żeby głosili jego słowo wszystkim. W Piśmie Świętym jeszcze jest wiele takich przykładów, ze wybrani przez Boga nie chcieli od razu iść za głosem swojego powołania.
Rozpoznać swoje powołanie jest bardzo ciężko ale ciężej odpowiedzieć tak na głos Boga i wziąć swój krzyż i iść za Jezusem drogą którą On wyznaczył, jakim nie byłoby przeznaczenie być kapłanem, mnichem lub żyć jak świecki bardzo ciężko i żeby dobrze przejść trzeba w modlitwie prosić Boga o Jego błogosławieństwo.

Igor M. (Ukraina – Odessa)

Czym jest dla mnie postulat?

Postulat jest czasem, w którym kandydat odkrywa głębsze uzasadnienie własnego powołania, poznaje życie palotyńskie i doświadcza go...

Postulat jest czasem rozpoznawania i wyboru życia . W tym okresie kandydaci w ścisłej łączności ze wspólnotą braterską, poznają sposób życia Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego SAC natomiast wspólnota ze swej strony lepiej poznaje kandydata, by wyrobić sobie właściwy sąd. Postulat jest czasem, w którym kandydat odkrywa głębsze uzasadnienie własnego powołania, poznaje życie palotyńskie i doświadcza go, odrywa się od swego środowiska życiowego i doświadcza życia braterskiego we wspólnocie. Działalność wychowawcza w stosunku do postulantów kieruje się przede wszystkim ku pogłębieniu wiary, metod modlitwy, szczególne wprowadzenie w modlitwę liturgiczną, wprowadzenie w diakonię służby. W tym okresie weryfikuje się ludzką dojrzałość kandydatów, pomaga w jej rozwoju, zwłaszcza, jeśli chodzi o dojrzałość emocjonalną. Wychowanie w tym okresie jest skoncentrowane na osobie kandydata, by odpowiedzieć na jego potrzeby duchowe, intelektualne, uczuciowe.

Paweł

Chcę zostać Pallotynem, ponieważ chcę być przydatny innym. Cieszę się gdy mogę komuś pomóc.

Chcę zostać Pallotynem, ponieważ chcę być przydatny innym. Cieszę się gdy mogę komuś pomóc.

Za mało prosimy Boga za świat, za życie ludzi rozproszonych po całym świecie.
Pracuję w Świętej Katarzynie, 20 km od Kielc. Uwielbiam pracować w kuchni.
Moi bracia postulanci mi pomagają ale nie wszyscy we wszystkim.
Uczę się języka polskiego ale niestety jeszcze wszystkiego nie umiem.
Byliśmy w Sanktuarium Relikwii Świętego Krzyża, gdzie ks. Rektor odprawił za nas Mszę Świętą. Po Mszy Świętej zwiedzaliśmy Sanktuarium, a potem udaliśmy się na kawę i herbatę do kawiarni.
Jest tu bardzo przyjemnie i czuję się dobrze.

Brat Vladimir (Słowacja)

 

Copyright © 2009 Pallotytński Ośrodek Powołań "Apostoł".
All Rights Reserved.

Designed by Donat Jaroszewski.